Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail
DRODZY CZYTELNICY
Radość Zmartwychwstania i budząca się do życia przyroda – to centralne i wyczekiwane wydarzenia wiosny. W tym duchu rozkładamy na czynniki pierwsze wielkanocną święconkę, i od strony tradycji i tej bardziej praktycznej – zdrowia diabetyka. W świątecznym numerze nie brakuje tematów dotyczących jedzenia, wśród których znalazł się m.in. wywiad ze znanym kucharzem Karolem Okrasą, który w kuchni nie gotuje lecz tworzy potrawy z iście artystycznym zacięciem. Polecamy też lekturę tekstu „Prezent z góry” – opowieść o mamie i córce, których historia z cukrzycą w tle napawa optymizmem i nadzieją na szczęśliwe macierzyństwo. Wiosenne słońce obnaża nasze sylwetki, które po zimie lubią się nieco zaokrąglić. Przestrzegamy jednak, by winą za przybieranie na wadze nie obarczać insuliny – stąd piszemy o pułapkach insulinoterapii oraz o tym, jak ją zaplanować, by nie powodowała tycia. Pamiętajmy przy tym, że niezastąpiony w walce z nadwagą i w jej zapobieganiu jest wysiłek fizyczny, który może pomóc zlikwidować np. „hodowane” latami „Brzuchy, brzuszki i brzuszyska”. A z okazji świąt życzymy naszym Czytelnikom wiary w zwycięstwo dobra nad złem oraz dużo radości na co dzień. Redakcja
Koszyczku odkryj się Tak jak przygotowuje się wcześniej świąteczne posiłki, tak samo wcześniej można przeprowadzić w miarę możliwości skrupulatne obliczenia zawartości WW i WBT, aby nie siadać do stołu z kalkulatorem czy księgą tabel wartości odżywczej, a że by też niczego sobie nie odmówić. Najlepiej zrobić małą ściągawkę, która będzie nam towarzyszyć podczas świątecznych posiłków. W końcu nie sposób wszystko spamiętać. W kieszeni, pod ręką, powinniśmy mieć obliczenia zawartości WW i WBT.
Bądź w swojej kuchni dyktatorem - Mówi Pan o urozmaiconym menu. Co zatem sądzić o tak modnych ostatnio dietach eliminujących określone grupy produktów? Diety cud traktuję jako modę na daną kuchnię. Pojawiała się kuchnia fusion, kuchnia wietnamska czy chińska, swego czasu bardzo popularna w Polsce. Teraz na świecie furorę robi kuchnia molekularna, ale to wszystko mija, jest wpisane w ogólny rozwój społeczeństwa i wiedzy. Diety są dobre w charakterze edukacji społeczeństwa, bo jak ktoś zaczyna się interesować daną dietą i czytać na jej te mat, to przynajmniej wie, co to jest białko i gdzie można je znaleźć. Taka wiedza raczej nikomu nie zaszkodzi. A czy pomoże? Szczerze wątpię w to, że wszystkim, ale na pewno więcej osób będzie świadomie patrzyło na produkty, które stosuje. W każdej diecie jest odrobina prawdy, ale trzeba patrzeć indywidualnie na każdy organizm, mieć świadomość, że największy wpływ na nasze zdrowie ma tryb życia, jaki prowadzimy.
Wolność kontrolowana Przy intensywnej insulinoterapii ceną za większą swobodę życia (np. w wyborze posiłków) są częstsze pomiary glikemii. O jaką częstotliwość chodzi? Czy badania przed posiłkiem, przed snem, ewentualnie około godziny trzeciej w nocy są wystarczające? Nie zawsze. Zaryzykowałabym tezę, że im bar dziej nasza metoda jest elastyczna, czyli im więcej jest w niej parametrów zmiennych (pory posiłków, ich rodzaj), tym też samokontrola powinna być bardziej intensywna. Diagnozy Dr. Google’a Znakomita większość pacjentów dr. Google’a nie ma nawet cienia świadomości, że ogólna informacja na temat danego schorzenia czy sposobu leczenia nie jest tożsama z diagnozą w danym przypadku. Nigdy nie wolno i nie należy odnosić lektury pism czy stron internetowych do własnych schorzeń. Język medyczny jest w pewnej mierze hermetyczny dla osoby bez odpowiedniego przygotowania fachowego, często wsparty ilustracjami statystycznymi, których zrozumienie też bywa trudne. Jeżeli w tekście artykułu pojawi się stwierdzenie, że objaw występuje u 80% chorych, to oznacza, iż w 8 na 10 dotychczas opisanych przypadków przez literaturę fachową taki objaw zaobserwowano. Informacja ta w żadnej mierze nie rozciąga się na czytelnika