Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail
DRODZY CZYTELNICY
Pierwszy miesiąc nowego roku to dla wielu osób czas planowania, wprowadzania zmian, „zaczynania od nowa”. DIABETYK także otwiera nowy rozdział swojej historii. Numer, który oddajemy właśnie w Wasze ręce ma dwukrotnie większy nakład niż rok temu. Ten sukces w dużej mierze zawdzięczamy Wam, diabetykom, którzy spośród wielu pism wybieracie właśnie nasz tytuł. Dlatego styczniowy numer DIABETYKA poświęcony jest w dużej części ludziom – naszym Czytelnikom. Przybliżamy historie niezwykłych osób – matki trójki dzieci o wiele znaczących imionach; prezesa TVP, dla którego najważniejsza w życiu jest rodzina; a także piosenkarki, producentki telewizyjnej i muzyka, którzy podczas specjalnej konferencji prasowej podzielili się swoimi doświadczeniami z bardzo dociekliwymi dziennikarzami – dziećmi chorymi na cukrzycę. Ponadto polecamy Wam tekst „Zdrowe, czyli jakie?” odkrywający tajemnice żywności typu „light”, „fit”, „bio” oraz artykuł o tym, jak obliczać dawki insuliny podawanej do posiłków. Życzymy miłej lektury i wiele optymizmu przez cały rok.
W numerze między innymi:
Słodki „zimny drań” Wywiad z Andrzejem Urbańskim, byłym prezesem TVP Pan ma ten komfort, że jest człowiekiem na stanowisku. Inni niechętnie przyznają się do choroby, często ze strachu przed dyskryminacją w pracy, nawet zwolnieniem pod – wiadomo – innym pretekstem niż choroba. Pracodawcy boją się cukrzycy, podobnie jak boją się jej szkoły i przedszkola. Gdy by informacja o takiej sytuacji dotarła do mnie, to prosiłbym, aby zajęły się tym „Wiadomości”. To skandal, jeżeli zdarzają się przypadki zwalniania ludzi z powodu cukrzycy. Nie miałem pojęcia, że jest takie draństwo! W moim przekonaniu, osoba z cukrzycą, z punktu widzenia pracodawcy, jest dobrym pracownikiem, a czasami lepszym niż człowiek zdrowy. Ona musi żyć w dyscyplinie. W dyscyplinie jedzenia, leków czy insuliny. Czyli jest to człowiek bardzo wiarygodny. To ktoś, kto dotrzymuje słowa, bo musi dotrzymywać go sobie na co dzień (jeśli chce normalnie żyć). Jeszcze raz podkreślę, że 365 dni w roku diabetyk musi być zdyscyplinowany, a więc to dobrze o nim świadczy. Proszę mnie zacytować dosłownie, to może te barany, co zwalniają z pracy przez cukrzycę, coś zrozumieją.
Rewolucyjna glukometria Błąd kodowania glukometru jest najpoważniejszą i najczęstszą pomyłką pacjenta. Warunkiem uzyskania dokładnego pomiaru jest przeprowadzenie kodowania glukometru – przekazanie do niego charakterystycznych cech pasków testowych. Glukometry koduje się w różny sposób: manualnie, przez wprowadzenie numeru serii odpowiednim przyciskiem, za pomocą chipu, wkładanego na stałe, za pomocą paska kodującego, wkładanego jednorazowo. Niezgodność kodu pasków z kodem wyświetlanym na glukometrze może nastąpić na skutek tego, że pacjent nie zmienił kodu wraz z nową serią pasków, zmienił go mylnie, lub zgubił klucz kodujący. Zabezpieczeniem przed tym błędem jest nowa technologia określana jako „No Coding”, zgodnie z którą pojedynczy pasek testowy przekazuje do glukometru dane o serii pasków
Obliczamy dawki insuliny Podając insulinę penami/strzykawką, nie ma możliwości rozłożenia w czasie napływu insuliny posiłkowej, jak w przypadku bolusa przedłużonego (w pompie insulinowej). Jednak można znaleźć pośrednie rozwiązanie, nie tak doskonałe i precyzyjne, jak w pompach insulinowych, ale pomocne w sytuacjach spożycia posiłków kalorycznych, bogatych w tłuszcz, np. kolacja świąteczna czy obfita obiadokolacja. W zależności od kaloryczności posiłku, dobieramy odpowiedni rodzaj insuliny posiłkowej. Wyróżniamy, ze względu na czas działania, dwa rodzaje insuliny posiłkowej. Jest nią insulina krótko działająca i analog, czyli insulina szybko działająca. Insuliny te różnią się nie tylko początkiem działania, ale również szczytem działania, tzn. okresem, w którym najsilniej obniżają stężenie glukozy we krwi.
Zdrowe, czyli jakie? Czy zauważyliście, że obecnie coraz większa liczba artykułów, jakie wkładamy do koszyka podczas codziennych zakupów, ma swoją „etykietkę”. Pijemy herbatki „wellness”, zajadamy batoniki „fit”, wybieramy jogurty „bio” oraz wafelki „light”, a na większości opakowań owych towarów widzimy zarys smukłej kobiecej sylwetki. Badania rynkowe pokazują, że tzw. prozdrowotny trend w żywieniu z Europy Zachodniej szybko dociera także do Polski. A ponieważ zdrowie mocno kojarzy się ze szczupłą sylwetką, kusi łatwe skojarzenie, że wystarczy sięgnąć po rzeczony batonik i wymarzona figura będzie w zasięgu ręki, albo przynajmniej tej dotychczasowej nie będzie groziła zmiana rozmiaru na większy. Producenci wykorzystują marzenia o zdrowiu i pięknej sylwetce, a my dajemy się złapać na modne hasła. Chcemy wierzyć, że odżywiamy się zdrowo. Tymczasem określenie, co jest zdrowe i dla kogo, nie jest takie oczywiste.
Grom z jasnego nieba Ponieważ cukrzyca typu 1 jest obecnie najczęstszą przewlekłą i nieuleczalną chorobą wieku rozwojowego, przyjrzyjmy się, przed jakimi wyzwaniami stają rodzice dzieci, którym postawiono diagnozę. U bardzo małych dzieci świadomość tego, czym jest cukrzyca i co ze sobą niesie, jest znikoma. Wszelkie przejawiane przez nie emocje będą zatem odbiciem emocji ich rodziców. Dlatego niezmiernie ważne jest, choć jednocześnie trudne, by panowali oni nad swoim lękiem i nie „zarażali” nim dziecka. U małego pacjenta konstruktywne przystosowanie do choroby stanie się czymś naturalnym, jeżeli taką postawę będzie mogło obserwować u swoich rodziców. W przypadku nieco starszych dzieci (wiek przedszkolny i wczesnoszkolny) może pojawić się myślenie, że zachorowało za karę. Obecną sytuację bowiem stara się powiązać ze swoimi wcześniejszymi zachowaniami.