RedakcjaSklepReklamaArchiwumMapa serwisurss
CukrzycaDietaLeczenieŻycie aktywneUroda i zdrowieLudzie
sweet new

Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 17.05.2012
Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 10.05.2012
Protest Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
Nowy numer Diabetyka - MAJ 2012!
Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 26.04.2012
Rozstrzygnięcie SZYBKIEGO konkursu
Audycja w radio WNET - już 19 kwietnia - Diabetyk na fali!
Szybki KONKURS!
Maraton DBAM O ZDROWIE
Audycja w radio WNET: EDUKACJA DIABETOLOGICZNA - konieczność czy potrzeba?
 

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail

 



moja cukrzyca

Diabetica

Książka R. Hanas

 

Ośrodki Pomocy Społecznej
Linki do stron o cukrzycy
Fundacje i stowarzyszenia
Linki organizacji
Oddziały NFZ
Rzecznik praw pacjenta
Biura praw obywatelskich
 


Co grozi za kłamstwo u lekarza
źródło: Anna Twardowska, wyborcza.pl
By dostać receptę na leki refundowane, musimy udowodnić, że mamy opłacone składki zdrowotne. Od 1 stycznia zamiast dokumentu z pracy czy odcinka emerytury będziemy mogli składać oświadczenia, że mamy ubezpieczenie. Co się stanie, jeśli ktoś skłamie?

Możliwość składania oświadczeń wprowadził minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, by zakończyć bunt lekarzy. Nie podoba im się nowa ustawa refundacyjna, która obciąża ich obowiązkiem sprawdzania, czy pacjent jest ubezpieczony. Za przepisanie leków z refundacji osobie bez ubezpieczenia lekarzowi grozi kara. - Mamy leczyć, przepisywać odpowiednie leki, a nie tropić, czy ktoś opłaca składki - oburzali się lekarze. Podkreślali, że nie mają, jak tego sprawdzić. Zagrozili, że nie będą ich wypisywać, tylko leki pełnopłatne, i stawiać na receptach pieczątki "refundacja do decyzji NFZ".

Oświadczenia o składkach będą podpisywać pacjenci, którzy przyjdą do przychodni bez zaświadczenia od pracodawcy, odcinka renty czy emerytury.

Na oświadczeniu będzie: imię, nazwisko, data urodzenia, PESEL, nazwa pracodawcy, oddział NFZ, do którego należymy.

Lekarz na tej podstawie wypisze leki z refundacja. Co jednak będzie, gdy podczas kontroli w przychodni NFZ odkryje, że chory ubezpieczenia nie miał?

- Jeśli pacjent złoży oświadczenie, choć nie jest osobą ubezpieczoną, a więc świadomie wprowadzi w błąd lekarza, będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić za zrefundowane leki - mówi rzecznik NFZ Andrzej Troszyński.

NFZ przyśle do takiej osoby pismo wzywające do złożenia wyjaśnień i zwrotu kosztów leku. O jakie kwoty będzie chodzić? Przykładowo: insulina niezbędna cukrzykom wydawana jest im w aptece na ryczałt - 3,2 zł. W rzeczywistości opakowanie kosztuje 100 zł. NFZ będzie się więc upominał o 96,8 zł za każde wypisane na recepcie opakowanie.

A co, jeśli "poświadczymy nieprawdę" niechcący? Zdarza się przecież, że pracodawca nie odprowadza składek zdrowotnych, a pracownicy nie mają o tym pojęcia.

- Co miesiąc dostajemy od pracodawcy druk RMUA. Są tam wyszczególnione wszystkie składki potrącone z naszej pensji. Mamy więc prawo sądzić, że zostały one odprowadzone. W takiej sytuacji nie można obarczać pracownika odpowiedzialnością za nieuczciwość pracodawcy. To firma poniesie konsekwencje, a należności wyegzekwuje od niej ZUS - tłumaczy Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

NFZ uspokaja też, że w takich wypadkach ścigany będzie pracodawca.

Ile firm w ten sposób oszukuje, nie wiadomo, bo ZUS nie prowadzi statystyk. Na bieżąco jednak kontroluje zakłady i nakłada kary na te, które uchylają się od płacenia.

- Skarżyli mi się właściciele warsztatów samochodowych, że przegrywają konkurencję z nieuczciwymi kolegami, którzy nie płacą składek, a więc mogą oferować niższe ceny klientom. Tak bywa zapewne nie tylko w tej branży - mówi Mordasewicz.

Składanie oświadczeń przez pacjentów ma być rozwiązaniem tymczasowym. W przyszłości dane o ubezpieczeniu odczytywać będzie się w recepcji przychodni z dokumentów elektronicznych. A wcześniej gotowa ma być baza ubezpieczonych.

Była minister zdrowia Ewa Kopacz bagatelizowała obawy lekarzy, mówiąc, że zaledwie 0,3 proc. Polaków nie ma ubezpieczenia.

Jak to wygląda w praktyce, zapytaliśmy w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy. W tym roku leczonych było tu 240 tys. pacjentów. A faktur za pomoc udzieloną osobom bez ubezpieczenia wystawiono 50. - To kwoty od 100 zł do nawet kilkudziesięciu tysięcy, np. za przeprowadzenie skomplikowanych operacji połączonych z długą hospitalizacją - mówi Marta Laska, rzeczniczka szpitala.

Średnio za połowę faktur nie udaje się odzyskać pieniędzy. Bydgoski szpital złożył pozwy do sądu, aby odzyskać pieniądze od 20 osób, które od ubiegłego roku nie zapłaciły za leczenie.






Dodaj swój komentarz

 
Aktualny numer:




MAJ 2012
spis treści

 

 






 

 
 
 
- strona główna - redakcja - sklep - mapa serwisu - cukrzyca - dieta - zdrowie i uroda - aktywny styl - ludzie - policz się -