Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail
Dziadek i gadający glukometr
Zawsze był ważną osobą w moim życiu. To on pokazywał mi przyrodę, uczył gry w szachy i opowiadał bajeczne historie ze swojego życia. Kiedy dowiedziałam się, że z dowodu powikłań cukrzycowych mój dziadek zaczął niedowidzieć, postanowiłam mu pomóc.
Kiedyś niewiele wiedziałam o cukrzycy. Nie miałam potrzeby zgłębiania tego tematu. Teraz, gdy dziadzio jest chory, stałam się prawie ekspertem.
Słodkie życie Pamiętam moje pierwsze spotkanie z dziadkiem po wykryciu u niego cukrzycy. Bałam się, że będzie inny, a ja, nie znając tematu, „chlapnę” coś nieodpowiedniego. Na szczęście okazało się, że moje spotkania z dziadziem prawie wcale się nie zmieniły. Sporą nowością były dla mnie pomiary poziomu cukru we krwi. Dziadek pokazał mi swój Accu-Chek Active, zapewniając, że wykonanie na nim badania jest bardzo proste. Wystarczy wsunąć pasek testowy, poczekać chwilę, aż pokaże się migająca kropelka, i po nakłuciu palca nałożyć kroplę krwi na pasek. Po około pięciu sekundach pojawia się wynik. Byłam mile zaskoczona, bo dziadzio z dystansem podchodził do wszelkich nowości elektronicznych. Najbardziej cieszyło mnie to, że doskonale radził sobie z chorobą. Dla mnie tak naprawdę nic się nie zmieniło.
Trudne chwile Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy dziadkowi pogorszył się wzrok – proste dotąd dla niego czynności związane z cukrzycą stały się trudne. Moja pomoc w pomiarach glikemii podczas naszych spotkań rozwiązywała problem jedynie doraźnie. Dziadzio chciał być samowystarczalny w chorobie, ale nie mógł. Niedowidząc, miał kłopot z odczytywaniem wyników pomiarów. W końcu zniechęcił się do leczenia i stosowania diety. Nie wychodził z domu. Zaniedbał ogródek i znajomych. Mój kochany dziadzio gasł w oczach, a ja widząc to, ciągle płakałam (oczywiście nie przy nim). Musiałam mu jakoś pomóc. Jednym z jego większych problemów, który pociągał za sobą inne, był kłopot z odczytywaniem wyniku pomiaru cukru na glukometrze. Zdecydowałam się działać. Ponieważ Accu-Chek Active bardzo przypadł dziadkowi do gustu, zaczęłam szukać podobnych aparatów, które byłyby odpowiednie dla osoby niedowidzącej. Po kilku dniach znalazłam glukometr, który mógł pomóc dziadkowi – Accu Chek Go. Bardzo się ucieszyłam, gdy okazało się, że jako „młodszy brat” aparatu - Accu-Chek Active ma taki sam jak on system klucza kodującego. Dziadkowi powinno więc być łatwiej oswoić się z nowym, ale podobnym glukometrem.
Pikająca nowość Zanim dałam dziadkowi nowy glukometr, postanowiłam przetestować funkcjonalność aparatu na sobie. Czytając instrukcję obsługi, skupiłam się głównie na opisie trybu dźwiękowego, ułatwiającego osobom niedowidzącym odszyfrowanie wyniku pomiaru glikemii. I od razu zaniemówiłam z wrażenia. Okazało się bowiem, że za pomocą trybu dźwiękowego sygnalizowany jest nie tylko wynik badania, ale także każda czynność związana z wykonywaniem pomiaru. Zaskoczyła mnie też informacja, że dźwięk sygnalizuje nawet rozładowywanie się baterii czy pojawianie się różnych błędów. Zabrałam się za ustawienie trybu dźwiękowego. Nacisnęłam przycisk, dłużej go przytrzymując, włączający aparat. Klikając kilkakrotnie, weszłam w ustawienia daty. Potem błyskawicznie, przyciskami prawo – lewo, włączyłam tryb dźwiękowy. Czyżby to było takie proste? Zanim zrobiłam test, sprawdziłam jeszcze, jak odróżnić dźwięki informujące o wynikach pomiarów od innych sygnałów akustycznych.