Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail
MOC CZĘSTYCH POMIARÓW
Mam cukrzycę typu 2. Od dłuższego czasu moją codziennością nie są już tabletki, ale insulina. Dwa wstrzyknięcia dziennie. Gdy przyjmowałam tabletki, poziomy cukrów z miesiąca na miesiąc rosły, i lekarz zalecił insulinę. Do zastrzyków szybko się przyzwyczaiłam, ale nie rozumiałam konieczności częstych pomiarów glikemii. Przecież wcześniej mierzyłam cukier raz w tygodniu!
Gdy moje życie toczy się znanym, powtarzającym się rytmem, mam poczucie bezpieczeństwa. Stałe punkty w prowadzeniu cukrzycy wyznaczały momenty przyjmowania leków i pory posiłków. Po przejściu na insulinę, wymagania stawiane przez lekarza zmieniły się i doszły nowe zadania: dwukrotne – rano i wieczorem – mierzenie poziomu cukru przed podaniem insuliny (a najlepiej przed każdym większym posiłkiem), raz w tygodniu oznaczanie tzw. skróconego profilu glikemii (pomiar na czczo i około dwóch godzin po głównych posiłkach), dodatkowo raz w miesiącu pełny profil glikemii z wieloma oznaczeniami. Nie byłam tym zachwycona, stąd zmiana rytmu dnia - z większą niż dotąd liczbą pomiarów - przyszła mi z dużym trudem.
Codzienność słodkiej księgowej Jestem księgową. Rano wstrzykuję insulinę, jem śniadanie i wyruszam do pracy. Mój szef wie, że mam cukrzycę - zachorowałam będąc już jego pracownikiem. Na szczęście nie miałam problemów z tego powodu. Zawsze mieliśmy dobre relacje i wspólnie piliśmy kawę – jako drugie śniadanie. Przyznaję, że często do kawy było też ciastko. Kiedy biorąc tabletki nie mierzyłam cukru w ciągu dnia, bez wyrzutów sumienia oddawałam się słodkim przyjemnościom. Teraz wiedząc, że lekarz wymaga dodatkowych pomiarów, zaczęłam się bać. Ale, że kolejną wizytę miałam za dwa miesiące, zapomniałam o pomiarach. Starałam się tylko przestrzegać godzin posiłków i ograniczać ilość węglowodanów. Mimo że rozumiałam zalecenie częstych pomiarów, odkładałam je na później, na kolejny dzień. Lekarz tłumaczył mi, że znając poziom cukru przed posiłkiem, mogę zdecydować o jego wielkości bez szkody dla organizmu. Na przykład zjeść mniej, gdy stężenie glukozy jest zbyt duże. Wiedziałam też, dlaczego tak ważny jest poziom cukru dwie godziny po posiłku (krótkotrwałe jego zwyżki mogą uszkodzić naczynia krwionośne). Wszystko rozumiałam, ale co z tego?
Chwilowe zrywy Życie toczyło się po staremu: praca, kawa, przekąski, biurowe pogaduszki. Czasami, raz w tygodniu mierzyłam cukier, o przypadkowej godzinie. Zdarzało mi się nawet włączyć mojego Smart Pixa i przesłać wynik do komputera. Program ten dała mi w prezencie koleżanka z pracy, której chora na cukrzycę bratanica posługuje się Smart Pixem, aby lepiej kontrolować glikemię, co się jej zresztą doskonale udaje. Gdybym wykonywała zalecane pomiary swoim glukometrem Accu-Chek Active, z którym ten program współpracuje, moje wykresy też wyglądałyby lepiej. Zachęcona wzorowym przykładem wprowadziłam do programu pomiary z ostatnich ośmiu tygodni. Pojawiły się jedynie wysokie pojedyncze punkty powyżej linii średniej wykresu – nic nie mieściło się w zaznaczonym na żółto przedziale właściwych poziomów! To mnie przeraziło i zniechęciło.