Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail
No to GO – mawia mój syn
Dawid ma 12 lat. Pod koniec ubiegłych wakacji zdiagnozowano u niego cukrzycę. Jest bardzo aktywnym chłopcem – kocha sport i wszędzie go pełno. Bałam się, czy w sytuacji cukrzycy uda się pogodzić jego rozbrykaną naturę z systematycznością, której wymaga choroba.
Zastanawiając się nad wyborem glukometru dla Dawida, stwierdziłam, że wspólnie zdecydujemy o zakupie urządzenia. To przecież syn będzie odpowiedzialny za wykonywanie pomiarów w szkole, więc glukometr musi spełniać jego oczekiwania.
Aparat na aktywny dzień Mój syn należy do grupy tych aktywnych dzieci, które nie lubią ograniczeń. Każda minuta przerwy w szkole musi być wykorzystana do końca i nie ma czasu na powolne układanie plecaków w szeregu. Oboje więc wiedzieliśmy, że glukometr musi być solidnym urządzeniem, które nie ulegnie uszkodzeniu, jeśli przez przypadek upadnie na podłogę lub razem z plecakiem zostanie rzucone w kąt sali. Także szybkość pomiaru była sprawą najwyższej wagi dla mojego wszędobylskiego dziecka, którego aktywność nie ogranicza się wyłącznie do szkolnych przerw. Syn jest zapalonym piłkarzem i bardzo poważnie traktuje swoje treningi. Ostatnio też stał się fanem koszykówki, którą zaczął z entuzjazmem uprawiać. Obawiałam się jednak, że przez te wszystkie zainteresowania będzie pomijał pomiary cukru. A chcąc uprawiać sport, musi często robić oznaczenia, aby uniknąć hipoglikemii. Tak wyklarowała się kolejna ważna cecha aparatu – mała kropla krwi potrzebna do oznaczenia i łatwość jej nakładania. Dawid zastrzegł, że jeśli ma tyle razy mierzyć cukier, to nie chce dodatkowo wyciągać zeszytu, aby zapisywać wyniki (a więc kolejna dla mnie wskazówka – glukometr musi mieć dość dużą pamięć wyników). Dobrze, gdyby aparat posiadał jakiś system przypominający o konieczności wykonania pomiaru, bo syn w swoim rozbieganiu może zapominać o badaniu. Dawid chciał też, aby jego glukometr był „super gadżetem” podobnym do telefonu komórkowego, a najlepiej z jakąś fajną funkcją, która zainteresuje kolegów. W ten sposób powstała dość szczegółowa wizja dobrego aparatu do codziennych pomiarów. Praktyczne poszukiwania Nim wyruszyliśmy do aptek, usiadłam przed komputerem, żeby porównać naszą „listę życzeń” z rzeczywistością. Przeszukiwałam fora dla osób z cukrzycą i strony firm sprzedających glukometry. Chciałam się zorientować, jakie funkcje mają aparaty dostępne na rynku i jak oceniają je młodzi użytkownicy i ich rodzice. Okazało się, że większość glukometrów szybko wykonuje pomiar i sporo z nich ma dużą pamięć wyników. Także wygląd zewnętrzny wielu aparatów wydawał się atrakcyjny, ale nie zawsze sprawiały wrażenie solidnych. Niewiele jednak glukometrów miało na tyle ciekawe dodatkowe funkcje, aby zadowolić mojego syna. Dla mnie z kolei szczególnie ważna była opcja przypominania o pomiarze, aby Dawid mógł zrobić badanie w każdej sytuacji. Sporo pozytywnych opinii zebrał Accu-Chek Go, który i mnie zainteresował, bo poza prostą obsługą miał dodatkowe funkcje. Chciałam praktycznie go sprawdzić, ale wiedziałam, że w aptece nie będziemy mieli z synem możliwości „pobawić się” przyciskami.
Wirtualna instrukcja obsługi Jak zwykle – jeśli chodzi o Internet – Dawid mnie zaskoczył. Chwilę przyglądał się moim poszukiwaniom, po czym odnalazł stronę Accu-Chek Go, a na niej okienko z napisem „zobacz animację”. Animacja okazała się wirtualną instrukcją obsługi glukometru.