RedakcjaSklepReklamaArchiwumMapa serwisurss
CukrzycaDietaLeczenieŻycie aktywneUroda i zdrowieLudzie
sweet new

Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 17.05.2012
Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 10.05.2012
Protest Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
Nowy numer Diabetyka - MAJ 2012!
Diabetyk i radio WNET - Diabetyk na fali - już 26.04.2012
Rozstrzygnięcie SZYBKIEGO konkursu
Audycja w radio WNET - już 19 kwietnia - Diabetyk na fali!
Szybki KONKURS!
Maraton DBAM O ZDROWIE
Audycja w radio WNET: EDUKACJA DIABETOLOGICZNA - konieczność czy potrzeba?
 

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje z naszego portalu podaj swój e-mail

 

Diabetica



moja cukrzyca

Książka R. Hanas

 

Ośrodki Pomocy Społecznej
Linki do stron o cukrzycy
Fundacje i stowarzyszenia
Linki organizacji
Oddziały NFZ
Rzecznik praw pacjenta
Biura praw obywatelskich
 


Złapać nietypowego pacjenta? Lekarze znaleźli sposób

źródło: Adam Czerwiński, Gazeta.pl
Jak złapać pacjenta? Jeśli sam nie chce przyjść do lekarza, o pomoc trzeba poprosić media - zauważyli diabetolodzy z Uniwersytetu Medycznego i napisali o tym bardzo poważną pracę naukową.
Pediatrzy ze Spornej nie boją się od czasu do czasu potraktować nauki jak zabawkę. Napisali już poważną pracę o wpływie pogody na samopoczucie pacjentów z cukrzycą. Innym razem ogłosili, że opracują niesamowity gadżet - test pozwalający wykryć cukrzycę wiele lat przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby.

O wszystkich swoich pomysłach chętnie opowiadają mediom. Ostatnio odkryli, że na kontaktach lekarzy z dziennikarzami świetnie wychodzą pacjenci.

Odkrycia dokonali przypadkiem. Od pięciu lat Klinika Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii zajmuje się leczeniem "dziwnych" cukrzyc. Od "normalnej" postaci choroby, która jest najczęściej skutkiem niehigienicznego trybu życia i otyłości, różnią się tym, że są uwarunkowane genetycznie i nie muszą być leczone insuliną.

Łódzcy diabetolodzy wyszukują więc pacjentów, u których występują objawy mogące świadczyć o nietypowej odmianie choroby, robią im badania genetyczne i jeśli wyniki się potwierdzają, leczą bez uciążliwych zastrzyków z insuliną.

- Przez pięć lat przebadaliśmy ponad tysiąc pacjentów - mówi dr Wojciech Fendler z kliniki. - W bazie danych powstał rozgardiasz, więc postanowiłem posprzątać. Z koleżanką na tydzień usiedliśmy przed komputerami i robiliśmy porządki z danymi. Kiedy skończyliśmy, rzuciło się nam w oczy, że przez ostatni rok trafiło do nas tylu pacjentów, co przez poprzednie cztery lata. Dlaczego? Bo rok temu zrobiło się o nas głośno. Informacja o tym, że szukamy "dziwnych" cukrzyc pojawiła się w "Gazecie", później zgłosiły się do nas telewizja i tygodniki. Po każdej publikacji nasz sekretariat zamieniał się call-center. Świetnie, bo za każdym razem wyławialiśmy kilku nowych pacjentów.

Analizując współpracę z mediami, lekarze odkryli więcej prawidłowości. Nie można używać hermetycznego naukowego języka. Dobrze też mieć znaną twarz, która będzie przynętą dla mediów. Na Spornej został nią prof. Wojciech Młynarski, szef Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii. Koledzy żartują, że stał się "scientific celebrity", czyli naukową sławą.

Dr Fendler opisał te spostrzeżenia w poważnym artykule naukowym. Współpracę z mediami najbardziej poleca onkologom. - Oni mogą robić wiele skutecznych akcji profilaktycznych. Dobrze zareklamowane badania mammograficzne czy cytologiczne na pewno pozwolą wyłapać pacjentki z niegroźnymi zmianami, które nieleczone mogą skończyć się fatalnie.

Szukają kolejnej dziwnej choroby

Diabetolodzy ze Spornej postanowili wykorzystać odkrycie o efektach współpracy z mediami. - Niech pan koniecznie napisze, że uczestniczymy w bardzo ważnym międzynarodowym projekcie - mówi dr Agnieszka Zmysłowska. - Jako jedyni w Polsce szukamy pacjentów z kolejną nietypową, uwarunkowaną genetycznie chorobą, która może być mylona z cukrzycą.

Łódzcy lekarze dostali kilka naukowych grantów na badania nad zespołem Wolframa.

Chorują na niego dzieci, którym rodzice przekazują defekt genetyczny. Polega na tym, że w genach jest blokada uniemożliwiająca odczytywanie informacji i wytwarzanie pełnowartościowych białek. Białka mają ważne zadania do wykonania w organizmie, ale przez blokadę nie są w stanie zadziałać.

Dlatego nosiciele defektu chorują na cukrzycę, tracą wzrok i słuch i jeszcze mają mocznicę - muszą wielokorotnie więcej pić i odwiedzać toaletę.

Na razie nie leczy się zespołu Wolframa, tylko jego powikłania, np. cukrzycę. Chorzy umierają około trzydziestki.

- Mamy pomysł na ratowanie tych ludzi - mówi dr Zmysłowska. - Jest kilka innych chorób, np. mukowiscydoza, które wywołuje podobny mechanizm. Są już skuteczne leki, chroniące pacjentów przed ich powikłaniami. Jeśli znajdziemy pacjentów z zespołem Wolframa, będziemy mogli w laboratorium sprawdzić, czy leki pozwolą ominąć blokadę w genach. Zakładamy, że powinno to się udać. Jeśli nasze eksperymenty pójdą pomyślnie, chorzy dostaną leki, które powinny uchronić przed powikłaniami i wydłużyć życie.

Łódzcy lekarze proszą o kontakt pacjentów, u których występują przynajmniej dwa z objawów.
* cukrzyca;
* postępująca utrata wzroku;
* postępująca utrata słuchu;
* mocznica prosta.

Zgłaszać się można do Klinika Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii w szpitalu im. Konopnickiej przy ul. Spornej. Tel. (042) 61 77 753.




Dodaj swój komentarz

 
Aktualny numer:




MAJ 2012
spis treści

 

 






 

 
 
 
- strona główna - redakcja - sklep - mapa serwisu - cukrzyca - dieta - zdrowie i uroda - aktywny styl - ludzie - policz się -